Grywalizacja (+konkurs)

Grywalizacja - pojęcie znane od kilu lat ostatnio pojawia się w mediach nad wyraz często. Warto się z nim zapoznać, bo bariery technologiczne zaczynają znikać i w niedalekiej przyszłości większość rozwiązań, o których mogliśmy tylko pomarzyć stanie się rzeczywistością.

Czym jest grywalizacja? To przeniesienie zasad i mechaniki znanej z gier do świata rzeczywistego. Każdy kto poświęcił co najmniej kilka godzin na grę bardziej złożoną niż Snake wie, że zachowanie gracza znacząco różni się od jego nawyków z świata realnego. Przyjemność z podejmowania kolejnych wyzwań i zaangażowanie w rozgrywkę stoi na znacznie wyższym poziomie niż... w życiu realnym. Genialnie ujął to Paweł Tkaczyk (autor książki "Grywalizacja"):

Gra to dobrowolne angażowanie się w czynności, których celem jest rozwiązanie problemów, których... bez gry w ogóle by nie było. Weźmy golfa. Gdybyś powiedział kosmicie - który nigdy o golfie nie słyszał - że celem tej gry jest umieszczenie piłki w dołku, wziąłby piłkę w rękę (łapę, odnóże - cokolwiek kosmita akurat by miał) i zaniósł do dołka. Ale nie! My nie chcemy, żeby było tak łatwo, walimy w piłkę kijem, a do tego staramy się robić to na jak najbardziej urozmaiconym terenie. A kiedy piłka wpadnie już do dołka... wyjmujemy ją i gramy jeszcze raz. Dlaczego? Bo kreatywne rozwiązywanie problemów daje nam przyjemność, satysfakcję. Frajdę.

Z grywalizacją mamy do czynienia od dawna - najczęściej nieświadomie. Np. niższa cena w sklepie dla pierwszych 100 klientów to gra, która polega na tym, że zawodnik w zamian za spełnienie określonego warunku (dotarcie do sklepu) wcześniej niż inni otrzyma dodatkowy bonus. Często przestajemy się wtedy zastanawiać czy wysiłek włożony w spełnienie warunku jest wart uzyskanych korzyści. I to jest sukces marketingowy :)

Pojawił się na szczęście pomysł na wykorzystanie grywalizacji do zwiększenia produktywności i pomocy w osiąganiu założonych celów. Z pomocą nowinek technologicznych możliwe jest wprowadzenie narzędzi usprawniających niemal każdą dziedzinę rozwoju osobistego.

Zacznijmy od projektu (tworzonego nad Wisłą) KIDDLY (opis projektu i wywiad z autorami) umożliwiającego nagradzanie dzieci za zdobycie nowych umiejętności (np. nauczenie się wiązania butów czy 100 słówek w obcym języku) lub wykonanie czynności, na które nie koniecznie mają ochotę (np. sprzątanie, mycie zębów). Jeśli tylko projekt nie zostanie sprowadzony do rywalizacji na śmierć i życie - będzie genialnym narzędziem motywującym. Na finalną wersję musimy poczekać, ale założenia projektu są bardzo ciekawe.

Kolejny przykład to Honda Insight wyposażona w moduł w GPS, oprogramowanie zliczające zużycie paliwa i... roślinkę na wyświetlaczu, która rośnie, gdy jedziemy oszczędnie. To również rozwiązanie rodem z gier.

Bardziej "klasyczne" wykorzystanie grywalizacji zaproponował już w 2005 roku David Seah: Printable CEO to nic innego jak tabelka (dostępna do pobrania jako PDF tutaj), która staje się Twoim szefem. Twój nowy wirtualny szef nagradza Cię punktami za wykonanie zadań podzielonych pod względem poziomu skomplikowania. Zdobywane w ciągu dnia punkty motywują Cię do podejmowania się coraz trudniejszych zadań w większej ilości.

Najciekawsze z mojego punktu widzenia są narzędzia wspomagające amatorskie uprawianie sportu. Zombies, run! to powstająca właśnie gra zmieniająca jogging w pasjonującą rozgrywkę ubarwioną ucieczkami przed zombie, kolekcjonowaniem broni, apteczek i innych przydatnych w dalszej rozgrywce przedmiotów. Wystarczy aplikacja, telefon, słuchawki i można uciekać przez zombie. Genialne!

Oczywiście musimy pamiętać, że grywalizacja niesie za sobą także negatywne konsekwencje. Niezdrowa rywalizacja powoduje więcej szkody, niż pożytku - szczególnie jeśli uczymy się jej od dziecka. Tak jak w każdym innym przypadku - umiar i zdrowy rozsądek to podstawa.

Bardzo ciekawe podejście do gier i sposobu na ich wykorzystanie do radzenia sobie z globalnymi problemami przedstawiła Jane McGonigal. Polecam jej występ na TED (można włączyć polskie napisy).

Dzisiejszy świat wymusza na nas rywalizację, mamy z nią do czynienia od dziecka. Warto zatem nauczyć się z nią żyć. Dobrym sposobem może być wykorzystanie pozytywnych mechanizmów znanych z gier w codziennym życiu. Z pomocą technologii, która staje się dostępna na wyciągnięcie ręki możemy odkrywać w sobie cechy, o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia.

KONKURS! Najciekawszy sposób na wykorzystanie grywalizacji w rozwoju osobistym nagrodzę książką Marka Skały (z rewelacyjnym wsparciem graficznym Andrzeja Mleczko) "Psychologia zmiany. Rzecz dla wściekniętych". Pomysły zamieszczajcie do końca października w komentarzach do tego wpisu.

Grywalizacja (+konkurs)

Interesuje Cię tematyka rozwoju osobistego? Zapisz się do klubu because of passion™!

Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach, dodatkowe teksty i ćwiczenia.

14 października 2011 r. 14:18
RSS